Niepowtarzalność kolorytu emocjonalnego

Na ogół jednak nastroje i uczucia nie powtarzają się. Koloryt emocjonalny życia jest zawsze świeży, zawsze się zmienia i zawsze zachodzi w nim coś nowego. Natomiast powtarzają się nasze myśli, plany, marzenia, słowa, czyny, tj. aktywności, którymi staramy się wpływać na świat otaczający (postawa „nad”). Perseweracja nie jest w nich zjawiskiem rzadkim. Pierwsza faza metabolizmu informacyjnego byłaby więc bardziej niepowtarzalna niż faza druga. Pierwsza faza wiąże się bardziej bezpośrednio ze środowiskiem zewnętrznym i wewnętrznym ustroju, natomiast faza druga obejmuje przede wszystkim struktury czynnościowe związane z narzucaniem otoczeniu określonego porządku i sprawdzaniem, jak własna aktywność została zrealizowana. Ponieważ w drugiej fazie chodzi o „przeforsowanie” własnych planów czy własnego modelu rzeczywistości, zrozumiałe jest więc, że pewne zasadnicze struktury muszą się powtarzać aż do zwycięstwa lub klęski. W pierwszej fazie chodzi natomiast o szybkie zorientowanie się w sytuacji zewnętrznej i wewnętrznej, bo od tej orientacji zależy zasadnicza postawa – zbliżenia, ucieczki lub walki („do” – „od”) i ustalenie dynamiki ustroju (nastrój).

więcej

Układ informacyjny ustroju

Można więc każdy sygnał zarówno z wnętrza ciała, jak z otaczającego świata traktować jako symbol określonej sytuacji. Wówczas jednak należałoby symbole sklasyfikować wedle marginesu niejasności i tym samym wątpliwości, jakie w sobie zawierają. Jedne symbole są pewne, nie ma wątpliwości co do ich znaczenia, do nich należą przede wszystkim te, które operują we wnętrzu ciała. Ich stopień pewności jest tak duży, że nie docierają one zazwyczaj do świadomości. Świadomość jest jakby zarezerowana dla tego, co niepewne, dla struktur czynnościowych, których stopień prawdopodobieństwa realizacji nie jest stuprocentowy. Ale też pewne sygnały otaczającego świata działają na zasadzie całkowitej pewności i symbole te mogą nieraz wywołać nasze reakcje bez angażowania naszej świadomości.

więcej

Równowaga między metabolizmem energetycznym a informacyjnym

Przedstawiony tu podział świata żywego na warstwę energetyczną i warstwę symboliczną (sygnalizacyjną) jest sztuczny, gdyż nie da się tych dwóch warstw od siebie oddzielić, wymiana energetyczna ze środowiskiem musi iść w parze z wymianą informacyjną, jedna bez drugiej istnieć nie może. U człowieka dzięki niezwykłemu rozwojowi metabolizmu informacyjnego równowaga między światem cielesnym a duchowym (symbolicznym) ulega niejednokrotnie zachwianiu. Zachwianie to może przejawiać się w dwóch kierunkach: człowiek chce być tylko duchem, ciało mu ciąży i przeszkadza, lub też chce zerwać ze swą duchową warstwą, pogrążyć się we własnej cielesności i w niej znaleźć rozkosz i jedyny sens życia.

więcej

Lęk a dynamika życiowa cz. II

Ta dosyć dziwna korelacja dwóch biologicznych sygnałów ostrzegawczych z dynamiką życiową pozwala nam lepiej zrozumieć związek zachodzący między dynamiką życiową a stosunkiem do otoczenia. Warunkiem życia jest nawiązanie kontaktu z otoczeniem, gdyż bez metabolizmu informacyjnego (wymiany ze środowiskiem) i energetycznego ustaje wszelkie życie. Biologiczne sygnały zagrożenia – lęk i ból – zmuszają ustrój do wycofania się z kontaktu z otoczeniem, do przerwania dotychczasowego procesu interakcji. Są to w zasadzie sygnały ucieczki, a w wypadku, gdy dana żywa istota czuje się silniejsza niż otoczenie, do ataku.

więcej

Patos sygnałów indywidualnych

Poza tym ustrój, analogicznie jak w wypadku sygnałów dochodzących do niego z otoczenia, dokonuje selekcji. Na zewnątrz wypuszczone są tylko te sygnały (struktury czynnościowe), które mogą być akceptowane we wspólnej przestrzeni. Na skutek tego często się zdarza, że to, co w planowaniu i w kontrolowaniu jest oryginalne i nieraz wielkie, po wyrzuceniu na zewnątrz staje się zwykłe i banalne. Zazwyczaj człowiek czuje się w strukturze czasowej (planu i jego kontroli) większy i oryginalniejszy, niż jest nim w strukturze przestrzennej swego wyładowania w zewnętrznej aktywności.

więcej

Człowiek jest dwiema nieskończonościami w schizofrenii

Otaczający świat budzi nasz lęk i od najmłodszych lat uczymy się go przezwyciężać, by móc wciąż iść naprzód we własne otoczenie. To, co głęboko w nas się mieści i czego sami nie znamy, budzi też w nas lęk. Wprawdzie nieznacznie rzutujemy nasz świat wewnętrzny i jego warstwy znajdujące się poniżej progu świadomości w otaczającą przestrzeń, dzięki czemu nabiera ona swoistego kolorytu emocjonalnego, choć nie przestaje być rzeczywista, zbudowana z realnych elementów otaczającego świata, dostępnych spostrzeganiu innych ludzi, a nawet w ogóle innych żywych istot. Dlatego jest to przestrzeń wspólna, przestrzeń dnia. Przestrzeń psychotyczna, jak wspomniano, jest przestrzenią nocy, jest przestrzenią indywidualną, w którą rzutuje się to, co w człowieku najbardziej skryte i własne.

więcej

Nieokój i czas przeszły

Niepokój jest związany nie tylko z naszym rzutowaniem się w przyszłość, lecz też z naszą przeszłością. Człowiek idąc w przyszłość nie może wyzbyć się swego bagażu przeszłości. Bagaż ten niejednokrotnie hamuje go w ekspansji w otaczający świat, tzn. w otwierającą się przed nim czasoprzestrzeń. Może u zwierząt bagaż ten jest lżejszy i dlatego na ogół swobodniej niż ludzie poruszają się one w swojej czasoprzestrzeni. Niekiedy chce się uciec od przeszłości, zacząć życie na nowo (przeżycia tego typu są dość częste u histeryków): niekiedy znów czas przeszły jest obarczony silnym poczuciem winy, nie można już odczynić zła, które w nim narosło: niekiedy znów czas przeszły jest klęską, której cień pada również na przyszłość. Nasza przeszłość nadaje kształt naszej przyszłości. Powszechnie wiadomo, jak lata dziecinne rzutują na całe dalsze życie i jak od ich kolorytu emocjonalnego nieraz zależy koloryt uczuciowy całej egzystencji. Nie można swej przeszłości wyciąć, jak wycina się nieudany kadr filmu. Wprawdzie dzięki zafałszowani om pamięci i różnego rodzaju zaburzeniom (dość typowym w histerii) można częściowo efekt ten osiągnąć, zawsze jednak większa część bagażu przeszłości pozostaje i nie ma sposobu uwolnienia się od niej.

więcej

Człowiek jest zrośnięty z otoczeniem

Mimo wewnętrznego sprzeciwu wypada na to pytanie odpowiedzieć twierdząco. Dojrzałość uczuciowa polega, jak wspomniano, przede wszystkim na zdolności do dawania uczuć. A zdolność ta jest z kolei zależna od stopnia złączenia (zrośnięcia) z otoczeniem. W wypadku przewagi postawy abstrakcyjnej granica między „ja” a światem otaczającym występuje wyraźnie. Wynika to z większej odległości, jaka tworzy się między obu układami. Dzięki niej możliwe staje się rozwinięcie drugiej fazy metabolizmu informacyjnego, tzn. tej, w której przeważają struktury czynnościowe związane z przekształcaniem otaczającego świata (postawa „nad”), a więc w subiektywnym odczuciu struktury myślowo-wolicjonalne. Natomiast w pierwszej fazie metabolizmu informacyjnego przeważają struktury czynnościowe związane z naszym życiem uczuciowo-nastrojowym, a więc z dynamiką życiową i zasadniczą orientacją w świecie otaczającym (postawa „do” i „od”).1 Gdy przeważa postawa konkretna, zaciera się granica między „ja” a otaczającym światem.

więcej

Różne rodzaje i poziomy układów kontrolujących cz. III

Ruch zewnętrzny, tj. wywołany skurczem mięśni szkieletowych, znajduje się już pod częściowo świadomą kontrolą. Każdy ruch składa się z wielu elementów, z których tylko pewne znajdują się w polu świadomości. Na przykład zginając rękę, nie zdajemy sobie sprawy, że mięśnie antagonistyczne ulegają rozluźnieniu, że postawa ciała ulega odpowiedniej do danego ruchu zmianie itp. Całe tło ruchowe rozgrywa się więc poza naszą świadomością. W miarę powtarzania danej aktywności ruchowej błędne jej formy zostają wyeliminowane, system kontroli jest coraz mniej obciążony i czynność, która wymagała dawniej świadomej kontroli, jest kontrolowana poniżej progu świadomości. Sygnalizowane świadomości jest tylko złe jej wykonanie, np. gdy jakaś litera napisze się nam krzywo lub gdy, idąc, źle postawimy nogę itp. Analogicznie jak kontrola czynności wegetatywnych, tak i kontrola zautomatyzowanych czynności ruchowych dociera w śladowej formie do naszej świadomości. Gdy czynności te przebiegają sprawnie, „w nagrodę” odczuwamy zadowolenie z siebie, nasz autoportret poprawia się. Może na tym między innymi polega poprawa nastroju, jaka zwykle występuje po fizycznym wysiłku, w czasie wycieczki, na nartach, podczas pływania itp. Ciało nasze wydaje się nam piękniejsze, sprawniejsze, młodsze.

więcej

Lęk przed chorobą psychiczną

Częstym tematem napięcia lękowego w nerwicach oprócz lęku przed śmiercią jest lęk przed chorobą psychiczną. Chory ma uczucie, że lada moment zwariuje, w głowie jego panuje chaos, nie potrafi uporządkować myśli i uczuć. Rodzą się jakieś potworne przeczucia, a uczucia lęku, nienawiści, pokrzywdzenia, winy itp. przerastają zwykłe wymiary, nabierają wymiarów przerażających samego chorego. Boi się on sam sie bie, tego, co w środku niego się znajduje. Ma wrażenie, że lada moment coś w nim pęknie, że straci resztki panowania nad sobą, że zacznie wyć jak szaleniec. Podobnie jak w lęku przed śmiercią, chciałby gdzieś uciec, schować się w bezpieczne miejsce, uciec przed samym sobą, byle nie być w tym samym miejscu. Podobnie też jak w lęku przed śmiercią, obecność drugich osób przynosi zazwyczaj ulgę. Lęk nieco maleje. W poczuciu ludzkiej solidarności chory czuje się silniejszy.

więcej

Sfera „duchowa” dwóch praw biologicznych

I znów wracamy do zagadnienia duchowości i cielesności. Prawa zachowania własnego życia i życia gatunku są de facto prawami cielesnymi, dotyczą bowiem zachowania cielesności własnej i gatunku, a jednak nie da się ich oddzielić od sfery „duchowej”, od tego wszystkiego, co człowiek w swym symbolicznym świecie stwarza, i przez to są one tak trudne u człowieka do zachowania. Patrząc, ile cierpień, zmartwień, okrucieństw itp. te zasadnicze prawa życia wywołują u człowieka, i porównując życie człowieka ze stosunkowo harmonijnym życiem zwierząt, często trudno powstrzymać się od uczucia zazdrości.

więcej

Sygnały z wnętrza na ogół nie mają znaczenia symbolicznego

Sygnały z wnętrza na ogół nie mają znaczenia symbolicznego, a jeśli mają – to nieznaczne (np. ból serca oznacza niebezpieczeństwo dla życia, bo serce jest symbolem życia). Przede wszystkim sygnały interoceptywne przeważnie działają poniżej progu świadomości. Trafiają tam, gdzie trzeba, i wywołują potrzebną w danym momencie zmianę w funkcjach ustroju. Przeważnie nic o tym nie wiemy. Wnętrze ciała ma swoje własne sprawy i samo je sobie załatwia. Do świadomości zazwyczaj dociera tylko nieokreślone uczucie albo przyjemności, dosytu, zaspokojenia, rozkoszy, albo przykrości, napięcia wewnętrznego, niepokoju, niedosytu, bólu, albo – już bardziej szczegółowo – duszności, pragnienia, głodu, pobudzenia seksualnego (to ostatnie uczucie, jeśli niezbyt silne, jest raczej przyjemne i często pobudza do wzmożonej aktywności). Sygnały interoceptywne pobudzają albo do aktywności wewnętrznej na zasadzie różnego rodzaju mechanizmów samoregulujących, albo pobudzają też do aktywności zewnętrznej, determinując odpowiednie zachowanie się, które może przeciwdziałać niekorzystnej sytuacji, w jakiej znalazło się ciało, np. braku powietrza, wody, pokarmu, partnera seksualnego.

więcej

Lęk wyzwala tłumione i niezwykłe formy zachowania

Lęk niejednokrotnie wyzwala tłumione i niezwykłe formy zachowania, zwłaszcza o charakterze ujemnym. Za wszelką cenę bowiem człowiek ogarnięty lękiem chce ratować siebie i jest gotów wszystko zniszczyć, by ten cel osiągnąć. Prawo zachowania własnego życia działa w tym wypadku destrukcyjnie na wytworzone w ciągu dotychczasowego życia formy ludzkiego współżycia i nie tłumi form nie akceptowanych. Lęk wprowadza człowieka w świat nocy, istniejący przeważnie poniżej progu świadomości, gdzie panuje znak nieskończoności i niczego nie da się przewidzieć. Rachunek prawdopodobieństwa, dzięki któremu możemy w przybliżeniu przewidzieć zachowanie naszych bliźnich w przestrzeni jasnej, przestaje obowiązywać w przestrzeni nocy. Człowiek wobec drugiego człowieka traci zdolność orientacji, staje się całkowicie bezradny. Zetknięcie się ze światem nocy drugiego człowieka, z jego najgłębszymi warstwami psychiki, normalnie kryjącymi się poniżej progu świadomości, a fragmentarycznie wydobywającymi się w marzeniach sennych, w psychozie, pod wpływem silnego lęku itp. – zwiększa lęk przed drugim człowiekiem, choćby na tej zasadzie, że staje się on bardziej nieprzewidywalny, że nie pasuje do rachunku prawdopodobieństwa, jaki wytworzyliśmy sobie w stosunku do innych ludzi.

więcej

Rachunek prawdopodobieństwa

Nieokreślony niepokój jest więc przeżyciem związanym z samym faktem istnienia i występuje u każdego człowieka, zwłaszcza w sytuacjach, w których trzeba odrzucić zwykłe schematy życiowe i szukać nowej drogi. Niepokój nerwicowy, tzn. znacznie bardziej nasilony i mocniej utrwalony, występuje zazwyczaj wtedy, gdy człowiek odczuwa rozbicie swojej przyszłości subiektywnej lub obiektywnej albo, co najczęściej się zdarza, obu razem. Nie znamy swej przyszłości subiektywnej i obiektywnej, ale pewien istniejący w nas określony porządek rzutuje na nią i dzięki temu przyszłość nie jest nam całkowicie obca: wchodzimy w teren częściowo nam znany, gdyż zawierający projekcję naszego własnego porządku. Nie wiemy, co przyniesie nam jutro: jest ono dla nas nieznane zarówno w swym aspekcie subiektywnym, tzn. jacy my jutro będziemy, jak obiektywnym, tzn. jaki będzie jutro otaczający nas świat. Wiemy jednak, że jutro wstaniemy rano, tak jak dzisiaj, że pójdziemy do pracy, że będziemy mieć takie właśnie, a nie inne zajęcia, wiemy, że jutro będzie też świecić słońce, że będą kursować tramwaje, będą działać światło elektryczne, wodociągi, kanalizacja itp., słowem, że wejdziemy w określony porządek i sami wniesiemy jakiś porządek w dzień jutrzejszy.

więcej

Lęk przed drugim człowiekiem

Lęk przed drugim człowiekiem nie jest cechą swoistą w schizofrenii. Człowiek boi się drugiego człowieka. Drugi człowiek zwiększa zarazem poczucie bezpieczeństwa: wiadomo, że lęk zmniejsza się, gdy ktoś jest przy nas, ale drugi człowiek stanowi też potencjalne zagrożenie, budzi lęk i agresję. Z biologicznego punktu widzenia takie ambiwalentne nastawienie do bliźnich jest zrozumiałe, gdyż z jednej strony w wyniku drugiego prawa biologicznego istnieje ludzka wspólnota, ludzie wzajemnie się wspierają, razem z innymi człowiek czuje się silniejszy, zmniejsza się jego lęk przed otaczającym światem, z drugiej jednak strony drugi człowiek jest niejednokrotnie przeszkodą w ekspansji w otaczający świat, w narzucaniu otoczeniu własnych struktur czynnościowych, trzeba stale się do niego naginać, podporządkowywać, walczyć z nim o „przestrzeń życiową”, być narażonym na jego krytyczne spojrzenie itd. Dlatego w grupach społecznych – nie tylko zresztą ludzkich, bo analogiczne zjawiska obserwuje się też u zwierząt – tworzą się spontanicznie określona hierarchia i określone normy, regulujące pozycję w grupie i wzajemne relacje. Każdy ma określony status społeczny i określoną rolę w grupie, do której należy, dzięki temu wie mniej więcej, jak ma się zachowywać i czego po innych ludziach może się spodziewać.

więcej