Category Medycyna

Życie psychiczne

Układ nerwowy zbiera informacje nie tylko z otaczającego świata (eksterocepcja), lecz też z wnętrza ustroju (inter- ocepcja). Ektoderma nerwowa stoi na granicy dwóch światów, zewnętrznego i wewnętrznego, z obu czerpie informacje i do obu informacje wysyła. Nie można jednak układu nerwowego w ten sam sposób oddzielać od świata wewnętrznego, jak oddzielony on jest od świata zewnętrznego: jest on przecież częścią naszego ciała, tj. świata wewnętrznego. Układ symboli, który łączy świat zewnętrzny z otaczającym światem, traci swój sens, gdy chodzi o połączenie poszczególnych części świata wewnętrznego, a więc w tym wypadku układu nerwowego z resztą ciała. Znaczenie informacji jest inne w odniesieniu do świata zewnętrznego niż w odniesieniu do własnego ciała. Stąd może pochodzić nasze niezrozumienie własnego ciała: jest ono zawsze dla nas tajemnicą, nie wiemy, co się w nim dzieje. Nie docierają do naszej świadomości wszystkie pochodzące z niego sygnały. Nie dysponujemy jego symboliczną koncepcją. I gdy jakiś sygnał z naszego ciała dociera do naszej świadomości, często nie wiemy, co on oznacza, budzi w nas niepokój i lęk.

więcej

Nadzieja – dalszy opis

Przez biologiczną nadzieję można rozumieć tkwiącą w każdym żywym układzie zaprogramowaną przyszłość. W jakimś odsetku musi się ona zrealizować. Ta zaprogramowana własna przyszłość zakłada zwycięstwo porządku ustroju nad porządkiem otoczenia, zwycięstwo własnej negatywnej entropii. W rytmie pór roku największe nasycenie tą biologiczną nadzieją przypada na wiosnę, czyli na dzieciństwo i młodość. W każdym jednak poszczególnym działaniu nadzieja występuje w śladowej formie. Bez niej nie podejmowałoby się żadnego działania, z góry przyjęłoby się własną klęskę i nie ruszałoby się z miejsca. Każde działanie ma swoją „wiosnę”, „lato” i „jesień”, a w końcu,.zimę”, tzn. ten etap końcowy, gdy już nawet nie ocenia się zrealizowanej struktury czynnościowej, gdy została ona odłożona do lamusa pamięci, by może kiedyś być znów reaktywowana (rytm śmierci i „zmartwychwstania” przyrody ożywionej). Pierwszy więc sektor aktywności musi być z natury rzeczy optymistyczny, musi w nim tkwić wiara we własne zwycięstwo. Musi też istnieć poczucie wolnej czasoprzestrzeni, w którą można projektować własne plany aktywności.

więcej

Środowisko rodzinne

Sami chorzy odczuwają nieraz atmosferę rodzinną jako szkodliwą. W ostrej fazie choroby nierzadko w sposób niezwykle gwałtowny, a niekiedy i brutalny formują swe zarzuty w stosunku do rodziców. Dynamika życia uczuciowego w schizofrenii, burzliwa w ostrej fazie, powoduje znaczne wypaczenie obrazu rzeczywistości. Trudno więc na podstawie wypowiedzi chorych wytworzyć sobie obiektywny obraz stosunków uczuciowych panujących w ich rodzinach. Nie moż- na jednak pomijać pretensji, jaką większość chorych na schizofrenię ma do swych rodziców o to, że nie czuli się w domu dobrze, że dom ten nie był dla nich dostatecznie „ciepły”, że matka nie okazywała im dostatecznego uczucia, że ojciec był obojętny, zbyt surowy lub nie zajmował się w ogóle rodziną itp. Środowisko macierzyńskie – tak ważne dla normalnego rozwoju nie tylko człowieka, ale też wyższych zwierząt – w odczuciu chorych na schizofrenię nie miało dostatecznego ciepła.

więcej

Patologia przedchorobowego lęku społecznego w schizofrenii

Patologia przedchorobowego lęku społecznego w schizofrenii polega na tym, że jest on zbyt silny i zamiast działać wybiórczo na niektóre tylko formy zachowania i przeżywania, hamuje w sposób generalny interakcję z otoczeniem społecznym i powoduje wycofywanie się z kontaktów z innymi ludźmi. Wskutek izolacji coraz trudniej wejść w grupę społeczną, budzi ona coraz większy lęk i większą tendencję do izolacji. Izolacja jest zjawiskiem przeciwstawnym ekspansji, która jest warunkiem życia, gdyż życie jest ustawiczną wymianą informacji i energii między organizmem a jego środowiskiem. Gdy więc lęk społeczny – zamiast kształtować proces metabolizmu informacyjnego między człowiekiem a jego otoczeniem społecznym – wywołuje wycofywanie się z kontaktów z nim, a tym samym spadek metabolizmu informacyjnego, wówczas z pozytywnego zmienia się w czynnik wybitnie szkodliwy.

więcej

Lęk jest sygnałem niesprawdzalnym

Zwodniczość sygnałów niebezpieczeństwa dla życia mieści się zatem w ogólnej niepewności urządzeń przyrody ożywionej. Istnieją jednak też inne czynniki, które niepewność tę tłumaczą. Bezpośrednie zetknięcie się z niebezpieczeństwem dla życia właściwie oznacza śmierć, bo takie jest jego znaczenie: sygnał zagrożenia życia jest właściwie sygnałem śmierci, która czyha w pewnej oddali zarówno przestrzennej, jak i czasowej, i przed którą należy uciec. Dlatego sygnał ten gwałtownie mobilizuje postawę „od” otoczenia (ucieczki lub agresji). Sygnału tego, który jest w pewnym znaczeniu symbolem śmierci, nie można jednak sprawdzić. Sprawdzenie oznaczałoby śmierć, już więcej sygnały byłyby niepotrzebne.

więcej

Ewolucja lęku

Można by prześledzić, jak na skutek internalizacji zwierciadła społecznego w miarę ewolucji ciężar zagrożenia przesuwa się z zewnętrznego niebezpieczeństwa na niebezpieczeństwo tkwiące w otoczeniu społecznym, a wreszcie na niebezpie- czeńswo tkwiące w nas samych. Ewolucja lęku postępuje od zewnątrz do środka. Najpierw boimy się tego, co na zewnątrz nas, a w końcu tego, co w nas. W skrócie: tę ewolucję przechodzi się w trzech fazach aktywności. W pierwszej fazie boimy się tego, co będzie, tego, co jest na zewnątrz, poza własną czasoprzestrzenią. W drugiej fazie, tj. aktywności zewnętrznej, zwykle napięcie lękowe maleje, gdyż lęk wiąże się ze współrzędnymi czasu, a w tej fazie dominują współrzędne przestrzenne. W drugiej fazie zagrożenie nadal pozostaje w przestrzeni zewnętrznej, ale w tej fazie przestrzeń ta nie jest przed nami ani za nami, ale my jesteśmy w niej.

więcej

Wspólnota metabolizmu informacyjnego

Struktury czynnościowe metabolizmu informacyjnego wskutek samego faktu, że są łącznikiem (systemem komunikującym) między ustrojem a jego otoczeniem i że są wyrzucone we wspólną dla istot żywych przestrzeń, tracą swój indywidualny charakter. Są dostępne dla innych istot żywych, zwłaszcza tego samego gatunku, inaczej zresztą nie mogłyby być nośnikami informacji. Mogą też być użyte przez inne istoty żywe. Tworzą jakby wspólny język, którego wspólnota jest oczywiście najwyraźniejsza w tym samym kręgu rodzinnym, a stopniowo coraz słabiej widoczna w kręgu szczepowym, narodowym, kulturowym, gatunkowym itd.

więcej

Niepowtarzalność kolorytu emocjonalnego

Na ogół jednak nastroje i uczucia nie powtarzają się. Koloryt emocjonalny życia jest zawsze świeży, zawsze się zmienia i zawsze zachodzi w nim coś nowego. Natomiast powtarzają się nasze myśli, plany, marzenia, słowa, czyny, tj. aktywności, którymi staramy się wpływać na świat otaczający (postawa „nad”). Perseweracja nie jest w nich zjawiskiem rzadkim. Pierwsza faza metabolizmu informacyjnego byłaby więc bardziej niepowtarzalna niż faza druga. Pierwsza faza wiąże się bardziej bezpośrednio ze środowiskiem zewnętrznym i wewnętrznym ustroju, natomiast faza druga obejmuje przede wszystkim struktury czynnościowe związane z narzucaniem otoczeniu określonego porządku i sprawdzaniem, jak własna aktywność została zrealizowana. Ponieważ w drugiej fazie chodzi o „przeforsowanie” własnych planów czy własnego modelu rzeczywistości, zrozumiałe jest więc, że pewne zasadnicze struktury muszą się powtarzać aż do zwycięstwa lub klęski. W pierwszej fazie chodzi natomiast o szybkie zorientowanie się w sytuacji zewnętrznej i wewnętrznej, bo od tej orientacji zależy zasadnicza postawa – zbliżenia, ucieczki lub walki („do” – „od”) i ustalenie dynamiki ustroju (nastrój).

więcej

Układ informacyjny ustroju

Można więc każdy sygnał zarówno z wnętrza ciała, jak z otaczającego świata traktować jako symbol określonej sytuacji. Wówczas jednak należałoby symbole sklasyfikować wedle marginesu niejasności i tym samym wątpliwości, jakie w sobie zawierają. Jedne symbole są pewne, nie ma wątpliwości co do ich znaczenia, do nich należą przede wszystkim te, które operują we wnętrzu ciała. Ich stopień pewności jest tak duży, że nie docierają one zazwyczaj do świadomości. Świadomość jest jakby zarezerowana dla tego, co niepewne, dla struktur czynnościowych, których stopień prawdopodobieństwa realizacji nie jest stuprocentowy. Ale też pewne sygnały otaczającego świata działają na zasadzie całkowitej pewności i symbole te mogą nieraz wywołać nasze reakcje bez angażowania naszej świadomości.

więcej

Równowaga między metabolizmem energetycznym a informacyjnym

Przedstawiony tu podział świata żywego na warstwę energetyczną i warstwę symboliczną (sygnalizacyjną) jest sztuczny, gdyż nie da się tych dwóch warstw od siebie oddzielić, wymiana energetyczna ze środowiskiem musi iść w parze z wymianą informacyjną, jedna bez drugiej istnieć nie może. U człowieka dzięki niezwykłemu rozwojowi metabolizmu informacyjnego równowaga między światem cielesnym a duchowym (symbolicznym) ulega niejednokrotnie zachwianiu. Zachwianie to może przejawiać się w dwóch kierunkach: człowiek chce być tylko duchem, ciało mu ciąży i przeszkadza, lub też chce zerwać ze swą duchową warstwą, pogrążyć się we własnej cielesności i w niej znaleźć rozkosz i jedyny sens życia.

więcej

Lęk a dynamika życiowa cz. II

Ta dosyć dziwna korelacja dwóch biologicznych sygnałów ostrzegawczych z dynamiką życiową pozwala nam lepiej zrozumieć związek zachodzący między dynamiką życiową a stosunkiem do otoczenia. Warunkiem życia jest nawiązanie kontaktu z otoczeniem, gdyż bez metabolizmu informacyjnego (wymiany ze środowiskiem) i energetycznego ustaje wszelkie życie. Biologiczne sygnały zagrożenia – lęk i ból – zmuszają ustrój do wycofania się z kontaktu z otoczeniem, do przerwania dotychczasowego procesu interakcji. Są to w zasadzie sygnały ucieczki, a w wypadku, gdy dana żywa istota czuje się silniejsza niż otoczenie, do ataku.

więcej

Patos sygnałów indywidualnych

Poza tym ustrój, analogicznie jak w wypadku sygnałów dochodzących do niego z otoczenia, dokonuje selekcji. Na zewnątrz wypuszczone są tylko te sygnały (struktury czynnościowe), które mogą być akceptowane we wspólnej przestrzeni. Na skutek tego często się zdarza, że to, co w planowaniu i w kontrolowaniu jest oryginalne i nieraz wielkie, po wyrzuceniu na zewnątrz staje się zwykłe i banalne. Zazwyczaj człowiek czuje się w strukturze czasowej (planu i jego kontroli) większy i oryginalniejszy, niż jest nim w strukturze przestrzennej swego wyładowania w zewnętrznej aktywności.

więcej

Człowiek jest dwiema nieskończonościami w schizofrenii

Otaczający świat budzi nasz lęk i od najmłodszych lat uczymy się go przezwyciężać, by móc wciąż iść naprzód we własne otoczenie. To, co głęboko w nas się mieści i czego sami nie znamy, budzi też w nas lęk. Wprawdzie nieznacznie rzutujemy nasz świat wewnętrzny i jego warstwy znajdujące się poniżej progu świadomości w otaczającą przestrzeń, dzięki czemu nabiera ona swoistego kolorytu emocjonalnego, choć nie przestaje być rzeczywista, zbudowana z realnych elementów otaczającego świata, dostępnych spostrzeganiu innych ludzi, a nawet w ogóle innych żywych istot. Dlatego jest to przestrzeń wspólna, przestrzeń dnia. Przestrzeń psychotyczna, jak wspomniano, jest przestrzenią nocy, jest przestrzenią indywidualną, w którą rzutuje się to, co w człowieku najbardziej skryte i własne.

więcej

Nieokój i czas przeszły

Niepokój jest związany nie tylko z naszym rzutowaniem się w przyszłość, lecz też z naszą przeszłością. Człowiek idąc w przyszłość nie może wyzbyć się swego bagażu przeszłości. Bagaż ten niejednokrotnie hamuje go w ekspansji w otaczający świat, tzn. w otwierającą się przed nim czasoprzestrzeń. Może u zwierząt bagaż ten jest lżejszy i dlatego na ogół swobodniej niż ludzie poruszają się one w swojej czasoprzestrzeni. Niekiedy chce się uciec od przeszłości, zacząć życie na nowo (przeżycia tego typu są dość częste u histeryków): niekiedy znów czas przeszły jest obarczony silnym poczuciem winy, nie można już odczynić zła, które w nim narosło: niekiedy znów czas przeszły jest klęską, której cień pada również na przyszłość. Nasza przeszłość nadaje kształt naszej przyszłości. Powszechnie wiadomo, jak lata dziecinne rzutują na całe dalsze życie i jak od ich kolorytu emocjonalnego nieraz zależy koloryt uczuciowy całej egzystencji. Nie można swej przeszłości wyciąć, jak wycina się nieudany kadr filmu. Wprawdzie dzięki zafałszowani om pamięci i różnego rodzaju zaburzeniom (dość typowym w histerii) można częściowo efekt ten osiągnąć, zawsze jednak większa część bagażu przeszłości pozostaje i nie ma sposobu uwolnienia się od niej.

więcej

Człowiek jest zrośnięty z otoczeniem

Mimo wewnętrznego sprzeciwu wypada na to pytanie odpowiedzieć twierdząco. Dojrzałość uczuciowa polega, jak wspomniano, przede wszystkim na zdolności do dawania uczuć. A zdolność ta jest z kolei zależna od stopnia złączenia (zrośnięcia) z otoczeniem. W wypadku przewagi postawy abstrakcyjnej granica między „ja” a światem otaczającym występuje wyraźnie. Wynika to z większej odległości, jaka tworzy się między obu układami. Dzięki niej możliwe staje się rozwinięcie drugiej fazy metabolizmu informacyjnego, tzn. tej, w której przeważają struktury czynnościowe związane z przekształcaniem otaczającego świata (postawa „nad”), a więc w subiektywnym odczuciu struktury myślowo-wolicjonalne. Natomiast w pierwszej fazie metabolizmu informacyjnego przeważają struktury czynnościowe związane z naszym życiem uczuciowo-nastrojowym, a więc z dynamiką życiową i zasadniczą orientacją w świecie otaczającym (postawa „do” i „od”).1 Gdy przeważa postawa konkretna, zaciera się granica między „ja” a otaczającym światem.

więcej